Rynek muzyczny jest niezwykle ciekawym zjawiskiem. Wydawać by się mogło, że również w tej dziedzinie życia króluje tzw. prawo dżungli. Silniejszy pożera wręcz słabszego, odbiera mu słuchaczy i zyski. Sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana, niż się wydaje.
Mimo wszechobecnej komercji i bezwzględnemu show-biznesowi, wydawnictwa zespołów grających muzykę alternatywną, dużo mniej POPularną – wciąż goszczą na półkach sklepowych. Oczywistym jest fakt, że nierzadko początkujący artysta dokłada do wydania albumu z własnej kieszeni, bądź sam zajmuje się jego dystrybucją. Cieszy jednak fakt, że nie tylko piosenki lansowane w telewizji i stacjach radiowych, będące często ścieżkami dźwiękowymi tak popularnych filmów jak Ben 10 czy Hannah Montana, bądź te okalające gry samochodowe, czy akcji nie są jedynymi tytułami preferowanymi przez konsumentów. Mnogość artystów w pełni amatorskich, wydających swoje albumy w, co prawda, małym nakładzie, ale jednak – pozwala z nadzieją jeszcze bardziej wspierać pluralizm rynku muzycznego.
